Cieszyńska
ballada
Cieszyńska ballada jest polskim, telewizyjnym filmem
dokumentalnym o Jaromirze Nohavicy oraz przekładach jego
piosenek na język polski dokonanych przez Renatę
Putzlacher. Materiał zrealizowała TVP Wrocław w roku
1996.
Charakter dokumentu
Film
zawiera 27 minut materiału, na który składają się:
piosenki oraz wypowiedzi Jaromira Nohavicy i Renaty
Putzlacher, fragmenty koncertu Jaromira Nohavicy a także
relacja z dyskusji obojga wymienionych na temat polskich
przekładów piosenek. Rejestracji materiału filmowego
dokonano w Czeskim Cieszynie, Cieszynie oraz w domku
letniskowym Jaromira Nohavicy w Beskidach.
Przegląd zamieszczonych piosenek
Piosenki zamieszczone w całości:
-
Mysz pod koniec lata - wykonanie koncertowe w języku
czeskim (polskie napisy)
-
Szalona Małgosia - videoklip zaimprowizowany w
scenerii cieszyńskiego dworca kolejowego, język
czeski (polskie napisy)
-
Koszulka - Jaromír Nohavica śpiewa po polsku na
schodach swego domku letniskowego
Fragmenty piosenek:
-
Jacek - wykonanie koncertowe w języku czeskim, jedna
zwrotka w języku polskim
-
Kiedy brali mnie do wojska - wykonanie koncertowe w
języku czeskim (polskie napisy)
-
Dopóty żyję dopóki śpiewam i gram - wykonanie
koncertowe w języku czeskim (polskie napisy)
-
Tak nie chce być - podkład muzyczny do materiału
filmowego: Jaromír Nohavica w polskiej księgarni i
na granicy
-
Wędrowni kuglarze - podkład muzyczny do części
opisowej filmu
Dokument zawiera również fragment wersji roboczej
piosenki Cieszyńska, którą autor zamierzył umieścić na
realizowanej w owym czasie płycie Dziwne stulecie.
Fragmenty piosenek śpiewanych przez Jaromira Nohavicę i
Renatę Putzlacher w trakcie dyskusji na temat polskich
przekładów tych piosenek:
-
Jaskółko fruń
-
Mysz pod koniec lata
-
Gwiazda
Zapis
wypowiedzi
Zapis
obejmuje wybrane fragmenty materiału filmowego.
Jaromir Nohavica - Stojąc na szczycie Piastowskiej Wieży
w Cieszynie
Piękny
widok. Piękny dla mnie. Za mną Cieszyn, przede mną
Czeski Cieszyn. Tam w dole rzeka Olza płynie sobie przez
całe wieki. Jeden brzeg, drugi brzeg. Tam gdzieś
niedaleko jest mój dom, gdzie mieszkam dwadzieścia
niemal lat. To jest interesujące. Niemal dwadzieścia lat
nie wolno mi było tutaj stać. Nie wpuszczali przez
graniczne mosty. Teraz mogę. Jest mi dobrze, że mogę.
Renata Putzlacher - o totalitaryzmie (komunie) i
występach Nohavicy w owych czasach
W
czasach komuny była moda chodzenia na koncerty
pieśniarzy. Było to coś w rodzaju odpuszczenia grzechów
czy czegoś w tym rodzaju - to znaczy pójdę na koncert
zakazanego pieśniarza i w ten sposób swoje sumienie
odrobinę wyczyszczę. Przez to stanę się sam dla siebie
trochę bardziej znośny i łatwiej będzie mi żyć. Wielka
popularność Nohavicy ugruntowała się przez to, że bywał
on w każdej prawie miejscowości; występował w małych
zaplutych salkach i na dużych halach. Przychodzili go
słuchać ludzie z różnych środowisk i różnego wieku;
razem z nim śpiewali i nagrywali jego piosenki. Nagrania
te krążyły później na taśmach - dziś powiedziano by
pirackich, wtedy mówiono o taśmach "domowych". Sama
poznałam go z takiej właśnie taśmy, która była bardzo
kiepskiej jakości ale przede wszystkim łapało się teksty.
Młodzi chłopcy, którzy zaczynali grać zaczynali właśnie
od piosenek Jarka. Akordy gitarowe łapali z tych "domowych"
nagrań. Nohavica stał się klasykiem między innymi
dlatego, że każde następne pokolenie chłopców idących
"do woja" śpiewa jego piosenkę Kiedy brali mnie do
wojska. Jak się okazuje i w ten sposób można przejść do
historii.
Renata Putzlacher - O "szalonej Małgosi", popularności i
utracie prywatności
Wszyscy
znają Nohavicy Szaloną Małgosię, postać autentyczną,
która mieszkała w Czeskim Cieszynie, sprzątała dworzec
kolejowy i śpiewała. Postać ta pojawia się w kilku jego
piosenkach. W jego piosenkach znaleźć można również
wiele innych odnośników do rzeczywistości, w której
obracał się na co dzień. Stąd między innymi wzięła się
otaczająca cieszyńskiego barda popularność, która była
dla niego z pewnością niejednokrotnie kłopotliwa. To
zaczepianie w miejscach publicznych, klepanie po plecach,
zagadywanie w pociągu - właściwie prawie żadnej
prywatności. I to traktowanie go jako swojego człowieka,
swojego pieśniarza - takiego osobistego i na własność.
To jednak musi bardzo krępować i wręcz ubezwłasnowolniać.
Renata Putzlacher - O trudach tłumaczenia pieśni JN
Tłumaczyłam wcześniej czeskich poetów: Seiferta, Halasa,
Holana - to jednak nie było to. Dopiero przy tłumaczeniu
piosenek Jarka stwierdziłam jaka to pasjonująca sprawa.
Musiałam się uporać z rymami, z jego poetyką,
metaforami, z jego specyficznym językiem i dodatkowo
musiało się to tłumaczenie dać zaśpiewać.
Przetłumaczenie piosenki z języka czeskiego na polski
okazało bardzo trudne.
Renata Putzlacher - O czym mówią pieśni Nohavicy
Nigdy
nie był w swoich pieśniach "publicystyczny". Nigdy nie
był tak zwanym pieśniarzem zaangażowanym. Pisał zawsze o
prostych sprawach - i co trzeba podkreślić - zawsze
stawał po stronie słabszych, swoich Szalonych Małgoś;
swoich bohaterów, którzy zawsze byli w jakiś sposób
uciśnieni. Przez to stał się zakazanym pieśniarzem,
któremu raz zezwalano na koncerty, a innym razem te
koncerty zrywano. Raz był bity, innym razem wychwalany.
Jaromir Nohavica - O kontaktach z polską kulturą i
językiem
W
tomiku wierszy Renaty Ziemia albo - albo jest wiersz,
który dla mnie jest bardzo, bardzo wzruszający. Naprawdę
lubię ten wiersz, który jest rodzajem cieszyńskiego
divertimenta. Myślę, że jest to wiersz, który Renata
napisała dla mnie. Chciałem napisać taką piosenkę o
Zaolziu, Cieszynie, o Czeskim Cieszynie. Taką pieśń o
współczesnym Śląsku inną niż te napisane wcześniej.
Czuję taką żydowsko, galicyjsko, ukraińsko, czesko,
niemiecką nutę. Cieszyńskie divertimento. Renata nic o
tym nie wie i nic jej nie mówcie. Na razie ledwie
zacząłem, przede mną jeszcze dużo roboty.
Gdy w
roku 1974 lub 1975 moja żona była w sanatorium
wypożyczyłem polską książkę, kryminał. Powiedziałem
sobie, że musze ją przeczytać. Myślałem wówczas tak:
Żona
jest Czeszką, która mieszka w dwujęzycznym mieście,
dobrze więc będzie gdy chociaż będę rozumiał napisy na
sklepach - będę wiedział, że "tabak" to "tytoń".
Czytałem tego Megre'ta i do dziś pamiętam tamto
podniecenie. Przedzieranie się przez obcy język. Polski
i czeski miały wtedy dla mnie tylko głębokie wspólne
korzenie, ale ja szedłem do polskiego nie przez
współczesność lecz okrężna drogą, poprzez akcję
kryminału, którą chciałem zrozumieć - poprzez komisarza
Megre'ta. Potem zdarzyło się coś ważnego. Na przełomie
lat 70-tych i 80-tych pracowałem w bibliotece, w Czeskim
Cieszynie. Są tam dwa księgozbiory: czeski i polski.
Książki te leżały naprzeciw siebie. Brałem z tej i z
tamtej półki. Najważniejsze było jednak spotkanie z
polskim tygodnikiem Kultura. W osiemdziesiątych latach
Czeski Cieszyn był prowincją dla Republiki Czeskiej ale
dlatego, że leżał na granicy z Polską, to był to
jednocześnie środek Europy. Kto wtedy bywał w Czeskim
Cieszynie, ten kto tu mieszkał, miał przewagę 9-ciu, 10-ciu
lat. Kto wie czy tego nie widać jeszcze dzisiaj. Tak
więc prenumerowałem Kulturę i to czasopismo mnie
formowało. Nie wiem gdzie dziś są ci ludzie, którzy
tworzyli Kulturę, jakie mają poglądy polityczne.
Wychowałem się na Kulturze, którą co tydzień czytałem od
deski do deski. Uczyłem się nie tylko polskiego,
czerpałem i mam w sobie naukę, którą dostarczyła mi
Kultura.
RP:
Wielu Czechów tak o tym mówi ale Czechów otwartych.
Natomiast dla wielu Czeski Cieszyn, w tym czasie, był
miastem co najmniej niebezpiecznym, ponieważ przez
granicę przedostawały się wtedy idee niezbyt mile
widziane przez tamtejszy reżim.
JN:
Widzisz - to było i minęło. To wszystko się wyszumiało.
Nawet tamci ludzie się wyszumieli i ucichli. Im dłużej
żyję, im więcej doświadczam, tym bardziej przekonuję się
do mądrości ludzi starszych, którzy mówią: spokojnie,
cierpliwości. Czas goi rany, prawda i tak wyjdzie na
jaw.
Notka
redakcyjna
|
Wystapili: |
Renata Putzlacher
Jaromir Nohavica |
|
Scenariusz i realizacja: |
Stanisław Ryszard Kubiak |
Zrealizowała TVP Oddział we Wrocławiu, 1996.
Materiał niniejszy publikowany jest za zgodą TVP.
Fragmenty wypowiedzi spisał
Andrzej
Lewandowski. |