JAROMÍR NOHAVICA

o nim |nowości |koncerty |dyskografia |inna twórczość |kontakt

SZALONA MAŁGOŚKA (1982)

    


     Ludzie pytają mnie często o konkretne inspiracje, dotyczące tej czy innej pieśni, a ja im często banalnie odpowiadam, że tą inspiracją jest dla mnie po prostu toczące się wokół mnie życie. Może to sugerować, że nam pieśniarzom wystarczy tylko chodzić z otwartymi oczami, notatnikiem i ołówkiem w ręce, a potem każdego wieczoru po prostu usiąść i zrymować codzienną porcję rzeczywistości. Wygląda to bardzo prosto: „Po świecie sobie wędruję, ołówkiem go obrysowuję…”, jak śpiewam z wielką dozą przesady w pieśni pt. „Nie potrafię”.

     Prawda jest taka, że między rzeczywistością A, a ostatecznym celem B nie można poprowadzić prostego odcinka AB, nie mówiąc już o jakimś konkretnym wektorze, ścisłej, rygorystycznej zależności czy odgórnym nakazie. Droga z punktu A do punktu B jest pełna zakrętów, będących odbiciem tych wszystkich dróżek, ścieżek i dołów, które znajdują się w dżungli naszego umysłu. Bo to co najważniejsze jest ukryte tam na górze, w głowie, a do tajemnic tam schowanych nikt z nas (na szczęście) nie ma pełnego wglądu.

     I tutaj właśnie mamy do czynienia z jedną z zasadniczych kwestii: odpowiadać czy też nie odpowiadać na pytania, dotyczące rzeczywistych inspiracji poszczególnych pieśni. Bo być może prawdziwa siła każdej z nich tkwi akurat w tym, że z fragmentów naszego przyziemnego świata potrafi wytworzyć zupełnie inny, jakiś swoisty mikroświat, w którym spotykają się ze sobą ludzie i rzeczy, słowa i czyny, a dzieje się to na całkiem innych zasadach, odmiennych od tych, które są ważne dla naszej codzienności. Co jeśli największym magnesem pieśni jest właśnie tkwiąca w niej tajemnica?

     Czy przyda Wam się na coś fotografia Szalonej Małgośki? Albo jej data urodzenia, miejsce zamieszkania, wysokość dochodów, tembr głosu, repertuar, życiorys czy związek z autorem? Co Wam przyjdzie z podglądania jej przez okno? Czy dowiecie się wtedy o niej więcej, niż się dowiedzieliście, słuchając mojej piosenki?

     Żyjąc w świecie tabloidów, które zaglądają ludziom pod pierzyny, żebyśmy zamiast miłosnych uścisków obejrzeli sobie dokładnie jakie są rozmiar męskości kochanka, zasypany ankietami, w których na każde pytanie można udzielić tylko jednej jedynej odpowiedzi, przytłoczony numerami PIN i hasłami, bez których nie mógłbym otworzyć drzwi sejfów ani dostać się do moich cennych szkatuł, jeśli chodzi o pieśń pragnę, żeby zawierała ona w sobie coś niedopowiedzianego. Chcę niejasno wyczuwać, domyślać się, pozwolić się ponieść, nie wiedzieć i wiedzieć, szukać i nie znajdować jednocześnie...ba, chcę nawet obudzić w sobie wiarę. W przypadku naprawdę udanej pieśni ostatecznie nie rozumiemy znaczenia poszczególnych słów czy wyrażeń. Po prostu nagle, ni stąd ni zowąd cała treść piosenki przenika do naszych serc od razu jednymi drzwiami. Nie tak jak pierwszak, sylabizujący określone litery, ale jak świadomy, całkowicie pochłonięty lekturą czytelnik przebiegamy oczami po całym tekście, a co więcej, czytamy również to, co jest napisane między wierszami.

     Nie jest dziełem przypadku, że moja dzisiejsza pieśń pojawia się w sąsiedztwie fotografii, zrobionych przez mojego przyjaciela Jindrę Štreita. Oczywiście każdą z nich możnaby w realistyczny i beznamiętny sposób opatrzyć bardzo długim przypisem pełnym danych - kto, gdzie, kiedy, dlaczego, jak i z kim. Zdjęcia mogłyby nawet zostać zastąpione przypisami, ale wtedy cała magia zostałaby bezpowrotnie utracona.

     Dlatego zdjęcia Jindry są mi tak bardzo bliskie. Pozwala mi on poprzez okienko swojego obiektywu zajrzeć do świata, który stanowi przecież moją własną codzienność, ale jednocześnie jest to świat obcy, w którym byłem i nie byłem, który znam i którego nie znam. Jedno ujęcie jest ważniejsze niż świat. Szczegół stanowi całokształt. W kropli rosy skrywają się łzy całego świata.

     Spójrzcie na tę słynną fotografię Jindry pt. "Strażacy", której mi użyczył na początku lat 90-tych na okładkę jednego z moich najważniejszych albumów "Mikymauzoleum". Przyjrzyjcie się jej i zastanówcie się nad tym wszystkim, co tylko może człowiekowi przyjść do głowy podczas kontemplacji takiego pięknego zdjęcia. Chyba że potraktujecie ją tak jak ci wszyscy wścibscy ciekawscy, którzy koniecznie muszą się dowiedzieć jakie pieśni śpiewała Szalona Małgośka i zaczniecie dociekać, czy ten drugi od prawej to Kryl, a czwarty od prawej Topolanek... 

     Życzę Wam dobrej zabawy, moi mali połykacze dat.

 

Antoni Szpyrc 1997 - W dawnym Cieszynie przy przejściu Demelloch
© Jaromír Nohavica, osobní vlastnictví J.N.


Jindřich Štreit: Strażacy. Fotografia, która znalazła się na stronie tytułowej albumu Mikymauzoleum.
© Jindřich Štreit
     

1 9 8 5
Bláznivá Markéta (Cesty (5) - 1985)
0:29 min, mp3 - 0,11 MB
Nahráno živě s publikem v OKD Na Petynce.
 


1 9 9 5

Bláznivá Markéta (Darmoděj a další - 1995)
0:29 min, mp3 - 0,11 MB
Nahráno ve studiu Karla Plíhala. květen 1995
 

1 9 9 8
Bláznivá Markéta (Koncert - 1998) - live
0:29 min, mp3 - 0,11 MB
Natočeno 13.-14.12.1997 v sále Slovenského rozhlasu v Bratislavě, 15.12.1998 v KD Vltava v Českých Budějovicích a 17.-18.12.1997 v Lucerna Music Baru v Praze
 
Bláznivá Markéta
ukázka z dosud nezveřejněného videoklipu natočeného s použitím fotografií Jindřicha Štreita

polovina 90.let, 1:01 min, wmv - 3,38 MB
© Jaromír Nohavica
  Bláznivá Markéta
dosud nezveřejněný záznam z generálky na natáčení DVD Doma
28.6.2006, hala Karolina Ostrava, 2:20 min, wmv - 8,86 MB,

© Jaromír Nohavica
  Bláznivá Markéta
Jarek Nohavica zahajuje vernisáž výstavy fotografií Jindřicha Štreita v Domě u kamenného zvonu v Praze, 31.10.2007
2:05 min, wmv - 7,93 MB,

kamera © Tomáš Linhart, 2007, © Jaromír Nohavica
     

Jak je to s Bláznivou Markétou?
5.10.1983, klub Na Petynce Praha  0:14 min, mp3 - 0,88 MB
           
Bláznivá Markéta
5.10.1983, klub Na Petynce Praha  1:53 min, mp3 - 0,88 MB
 



Bláznivá Markéta
v podchodu těšínského nádraží
zpívá zpívá zpívá a zametá
je to princezna zakletá
s erární metlou jen tak pod paží
když zpívá zpívá zpívá a zametá

Vajglové blues
rumový song
jízdenková symfonietta
pach piva z úst
a oči plonk
to zpívá Markéta
bláznivá Markéta
ná -na ná - na ná
na - na na - na ná

Famozní subreta
na scéně válečného šantánu
byla byla krásná k zbláznění
Líza i Rozeta
lechtivé snění zdejších plebánů
byla byla byla a není

Vajglové blues
rumový song
jízdenková symfonietta
pach piva z úst
a oči plonk
to zpívá Markéta
bláznivá Markéta
ná -na ná - na ná
na - na na - na ná

V nádražním podchodu
jak v chrámu katedrály v Remeši
ticho ticho Markéta housku jí
pak v jednom záchodu
své oranžové blůzy rozvěší
a já ji a já ji a já ji miluji
 


piosenkowy blog

archiwum pod lupa

teksty własne-CZ

tłumaczenia tekstów

polskie

angielskie

niemieckie

włoskie

wegierskie