
Przygnębienie
Renata Putzlacher
Jak stalowa cienka
struna
która na me palce czeka
jak na niebie mokra łuna
kiedy księżyc połknie rzeka
Jak sto wraków u wybrzeży
jak ostatni grosz złamany
i jak dzwonu głos na wieży
gdy wróg stoi za murami
Takie czuję
przygnębienie
taki nastrój minorowy
Brzmi fortepian jak cierpienie
nic nie zmienię nie ma mowy
Tylko takie pieśni umiem
takie pieśni pisać umiem
Wcale świata nie rozumiem
Jak ostatni liść na
drzewie
kiedy jesień krzesła zwija
jak nie twoja dłoń w potrzebie
lecz dłoń obca dłoń niczyja
Jak pokracznych przysiąg orszak
ileż tych obietnic było
jak pytanie czy mnie kochasz
i milczenie twe jak wyrok
Takie czuję
przygnębienie
taki nastrój minorowy
Brzmi fortepian jak cierpienie
nic nie zmienię nie ma mowy
Tylko takie pieśni umiem
takie pieśni pisać umiem
Wcale świata nie rozumiem
Jak niechciany ciężar
zdarzeń
który niosę na swym grzbiecie
i jak ptaki - lotni kpiarze -
bo najlżejsze są na świecie
Jak krzyk pierwszy noworodka
i ostatnie przebudzenia
Jak noc która nie jest słodka
i jak miłość której nie ma
Takie czuję
przygnębienie
taki nastrój minorowy
Brzmi fortepian jak cierpienie
nic nie zmienię nie ma mowy
Tylko takie pieśni umiem
takie pieśni pisać umiem
Wcale świata nie rozumiem
Niczym
długa cienka struna
Antoni Muracki
Niczym struna co się
pręży
oczekując na mój dotyk
Niczym przemoczony księżyc
który płynie srebrem wody
Niczym wraki u nabrzeży
grosze dane pokojówce
Niczym dzwony miejskiej wieży
gdy u bramy obce hufce
Taką czuję smutną
ciszę
taka ciemność płynie we mnie
póki czarne brzmią klawisze
jednostajnie i niezmiennie
Tylko takie pieśni umiem
Tylko takie pieśni umiem
Tak jedynie świat rozumiem
Niczym liść co
jeszcze płonie
choć już jesień na walizkach
Niczym chłodne cudze dłonie
lecz nie twoje, moja bliska
Niczym puste obietnice
których tyle się wytliło
Jak milczące twe źrenice
co nie proszą mnie o miłość
Niczym brzemię
niepotrzebne
które niosę bez uśmiechu
Niczym ptaki, ech, podniebne
ptaki lżejsze od oddechu
Niczym pierwszy haust powietrza
jak ostatni błysk płomienia
Jak milczącej nocy bezmiar
i jak miłość której nie ma
DŁUGA CIENKA
STRUNA
Magdalena Domaradzka
Tak jak długa cienka struna
nim jej dotkną moje dłonie
jak księżyca srebrna łuna
kiedy woda ją pochłonie
jak wrak, co go niosą fale
jak grosz z łaski dla żebraka
bicie dzwonów oszalałe
gdy wojsk obcych głosi atak
Taki we mnie tkwi niepokój
z taką trwogą się potykam
wciąż, od świtu aż do zmroku
póki smutna gra muzyka
tylko takie wiersze umiem
tylko takie pieśni umiem
tylko tak ten świat rozumiem
Jak po lecie zmięte żagle
gdy nadchodzi pora słoty
i jak całkiem obcy nagle
ukochanej dłoni dotyk
jak niedokończone zdanie
bo je twoja drwina studzi
jak czy kochasz mnie – pytanie
które irytację budzi
Taki we mnie tkwi niepokój
taka trwoga we mnie rośnie
wciąż, od świtu aż do zmroku
gdy fortepian gra żałośnie
tylko takie wiersze czuję
tylko takie pieśni czuję
tylko tak ten świat pojmuję
Jak niechciane brzemię losu
które dalej muszę dźwigać
i jak echa naszych głosów
choć postaci już nie widać
jak ostatnie ludzkie tchnienie
jak krzyk dziecka, gdy się rodzi
sen, co nie jest ukojeniem
i jak miłość, co odchodzi
Taki we mnie tkwi niepokój
z taką trwogą się potykam
wciąż, od świtu aż do zmroku
póki smutna gra muzyka
tylko takie wiersze czuję
tylko takie pieśni czuję
tylko tak ten świat pojmuję
DŁUGA CIENKA STRUNA
Leszek Berger
Jak ta
długa cienka struna,
która
czeka na me palce,
jak ta
przemoknięta łuna,
kiedy
księżyc w wodzie zastygł.
Jak te
wraki u nabrzeży,
pokojówce dany drobniak.
Jak
ten dzwon na miejskiej wieży,
gdy
pod mury wróg nadciąga.
Taki
smutek siedzi we mnie,
taki w
sobie czuję smutek,
gdy
fortepian gra niezmiennie
wciąż
tę samą ciemną nutę.
Tylko
takie pieśni umiem.
Tylko
takie pieśni umiem.
I tak
tylko świat rozumiem.
Jak
samotny liść na klonie,
choć
już jesień na odchodnym.
Jak te
już nie twoje dłonie,
dłonie
obce, dłonie chłodne.
Jak
wczorajsze przyrzeczenie,
które
dziś już gorzko śmieszy.
Jak
kamienne twe milczenie.
Miłość
jak zamknięty zeszyt.
Jak
wbrew woli nałożone
brzemię, które dźwiga piechur.
Jak
ten ptak pod nieboskłonem,
ptak,
co lżejszy od oddechu.
Jak
powietrze w płucach pierwsze,
jak
ostatnie w oczach światło,
jak
milczącej nocy kleszcze
i jak
miłość, której brakło.
Taki
smutek czuję we mnie...
Smutna
cienka struna
Jerzy Marek
Tak jak smutna cienka struna
czeka aż jej palce podam
jak księżyca mokra łuna
gdy ją w garści dzierży woda
tak jak wraki u wybrzeży
jak grosz marny dla kelnera
tak jak dzwony z miejskiej wieży
gdy się obce wojsko wdziera
Takie we mnie przygnębienie
takie przygnębienie we mnie
nic nie zmienię nic nie zmienię
póki nuty dźwięczą ciemne
takie pieśni śpiewać umiem
takie pieśni śpiewać umiem
świata ciągle nie rozumiem
Jak liść drżący niepokojem
gdy październik zdziera zieleń
tak jak ręce lecz nie twoje
chłodne ręce na mym ciele
tak jak obietnica płocha
co wyrasta mrocznym murem
jak pytanie czy mnie kochasz
jak milczenie twe ponure
Takie we mnie przygnębienie...
Jak niechciane brzemię które
muszę nieść bez powodzenia
tak jak ptaki mknące w górę
lżejsze od ludzkiego tchnienia
tak jak pierwsze w płucach drgnienie
jak noc skora do milczenia
jak ostatnie przebudzenie
tak jak miłość której nie ma
Takie we mnie przygnębienie...
|