
Rozniosła się rankiem
wieść po Dolnej Ligocie
że po polach chodził dziwny pan
widzieli go mali chłopcy przez dziurę w płocie
aureolę miał a w ręku dzban
Psy szczekały konie
rżały krowy się bały
a od wiatru drżał co drgi stóg
stare babcie we fartuchach rozpowiadały:
Do Dolnej Ligoty przyszedł Bóg
Zbiegli się sąsiedzi
wszyscy z bliska i z dali
a w kapliczce rozszalał się dzwon
i jak jeden mąż nad stawem się posprzeczali
czy to był czy może nie był on
Głupi Jasiu durniu -
taki ton rozmowy
przeplatało tęskne wycie psa
aż na szczęście grad im schłodził tępe głowy
bo by się sprzeczali do dziś dnia
W polu żyta ranek
świta wieczór ziewa
wszystko jedno czy to był on sam
cała wieś plotkuje albo psalmy śpiewa
a ja dla was własny refren mam
Gdy masz oczy patrz
choć wokół całkiem ciemno
gdy masz uszy do słuchania słysz
jeśli wierzysz to ten refren śpiewaj ze mną
gdy nie wierzysz milcz niczym mysz
DOLNA LGOTA
Leszek Berger
Rozeszło się zaraz z rana po Dolnej Lgocie,
że po
polu chodził dziwny pan.
Widzieli go mali chłopcy przez dziurę w płocie,
miał
nad głową krąg, a w ręce dzban.
Psy
szczekały, konie rżały, krowy się bały,
zakołysał się na wietrze stóg.
Stare
baby w barwnych chustach rozpowiadały,
że do
Dolnej Lgoty przyszedł Bóg.
Aż się
zbiegli wszyscy ludzie z dali, z bliska,
rozdzwonił się na kościele dzwon,
kłócili się koło stawu, jak dzieciska,
czy to
on był, czy też to nie on.
Głupi
Jasiu i matołku rzekł ktoś komuś,
a do
tego jeszcze szczekał pies.
I tak
szczęście, że grad pognał ich do domów,
bo do
dziś by wrzała cała wieś.
W polu
żyta świt nas wita, żegna wieczór,
wszystko jedno, co to był za gość.
Auto
jedzie, los się wiedzie, pieśń się wlecze,
jeszcze zwrotkę mam, nim krzykniesz: dość!
Jak
masz oczy do patrzenia - popatrz bacznie.
Jak
masz uszy do słuchania – słysz.
Jak mi
wierzysz, to się przyłącz, śpiewać zacznij.
Jak
nie wierzysz, lepiej milcz jak mysz.
Od tej
pory w każdej Lgocie powiadają,
że
przez pole żyta przeszedł Bóg.
W
butach mając kłosy żyta poszedł dalej,
by ich
wonią wieczór pachnieć mógł.
|