
Pastuch
Renata Putzlacher
Gdy byłem mały wciąż
musiałem słuchać
że mam się uczyć i w cudzą kaszę dmuchać
gdy tytuł będę miał uniknę życiowych burz
Taki pan doktor kiedy
się dochrapie
na forsie siedzi za uchem się drapie
ja na to powiedziałem: Chcę być pastuchem i już!
Chciałbym mieć czapkę
z pomponem z bokujeść
kasztany myć się raz w roku
śpiewać przez cały dzień
i żyć jak leń
W świątek i piątek
książki dostawałem
niewiele z nich się jednak dowiedziałem
a chciałem przecież wiedzieć jak się hoduje krowy
Pytałem wszystkich w
końcu przyjaciele
patrzyli na mnie jak na durne cielę
ostrożnie zapytując czy jestem naprawdę zdrowy
Chciałbym mieć czapkę
z pomponem z bokujeść
kasztany myć się raz w roku
śpiewać przez cały dzień
i żyć jak leń
Dziś jestem duży i
już więcej czaję
do pewnych rzeczy wciąż się nie nadaję
a moją dawną pasję trudno wybić mi z głowy
Siedzę na trawie łeb
zadzieram w górę
i wzrokiem gonię śledzę każdą chmurę
bo przecież gdzieś po niebie błądzą łaciate krowy
Chciałbym mieć czapkę
z pomponem z bokujeść
kasztany myć się raz w roku
śpiewać przez cały dzień
i żyć jak leń
PASTUCH
Antoni Muracki
Gdy
byłem mały wciąż mi mówił tata
że jeszcze zrobi ze mnie adwokata
więc paragrafy musiałem wbijać do głowy
Taki adwokat grubą forsę kosi
siedzi w fotelu i dłubie palcem w nosie
a ja mu na to, że wolę wypasać krowy
Ja chciałbym
Mieć czapkę z pomponem z boku
jeść ulęgałki, pływać w potoku
i śpiewać przez cały dzień
refrenik ten, tak śpiewać
pam pam padam pam pada dam
pam pam padam pam pada dam
pam pa da da dam pa da da da-am
Stosy książek pod choinkę dawali mi
ale nadal nie umiałem odnaleźć w nich
prostej instrukcji – jak wypasa się krowy
Pytałem starszych, lecz każdy się śmiał
i telefon do lekarza podać mi chciał
i pytał czy poza tym w domu wszyscy są zdrowi
Ja chciałbym
Mieć czapkę z pomponem z boku
jeść ulęgałki, pływać w potoku
i śpiewać przez cały dzień
refrenik ten, tak śpiewać
Dziś choć podrosłem i swoje już wiem
parę rzeczy mogę zmienić, a paru nie
to gdy mi smutno w mokrej kładę się trawie
Z dłońmi za głową sobie leżę, a co!
gapię się w granatowe nieba tło,
gdzie wśród obłoków moje łaciate krowy się bawią
PASTERZ KRÓW
Leszek Berger
Gdy
byłem mały, mówiła mi rodzina:
ucz
się pilnie, wiedza jest jak witamina,
a gdy
już dorośniesz, będziesz doktorem praw.
Taki
prawnik w biurze ciepło ma i sucho,
wielką
forsę bierze i drapie się w ucho.
Usłyszeli na to, że ja chcę krowy paść.
Ja
chcę mieć czapkę, taką z pomponikiem,
kasztany jeść i myć się w cebrzyku,
od
rana przez cały dzień
mieć
czas na śpiew
i
nucić tak: pam pam pam...
Książek sto na gwiazdkę dawali mi
lecz
co ja chciałem wiedzieć, nie napisał nikt.
Wyczytać nie szło z nich, jak trzeba paść krowy.
Pytałem starszych, pytałem się wkoło,
każdy
na mnie patrzył i pukał się w czoło,
pytał
się mnie z troską, czy ja czuję się zdrowy.
Dziś
jestem starszy i wiem już, co wiem.
Mało
rzeczy muszę, a wielu już nie.
A gdy
jest mi smutno, legnę w trawie nad rowem
nogi
na krzyż kładę, a ręce pod głowę
i
patrzę tak do góry, na niebo granatowe,
gdzie
wśród chmur się gonią moje pstrokate krowy.
Ja
chcę mieć czapkę, taką z pomponikiem,
kasztany jeść i myć się w cebrzyku,
od
rana przez cały dzień
mieć
czas na śpiew
i
nucić tak: pam pam pam...
Świniopas
Magdalena Domaradzka
Kiedy byłem mały starzy mi margali
Bym się dobrze uczył i nigdy nie nawalił
Kiedy będziesz duży to będziesz miał
wielką kasę
Zostaniesz adwokatem, to zajęcie miłe,
I cały dzień przeleżysz do góry wentylem
A ja im na to, że ja chcę być świniopasem
Bo ja chcę mieć czapkę z pomponem na boku
Jeść ciepłe kasztany i myć się w potoku
I tylko przez cały dzień śpiewać refren
ten:
I śpiewać: Pam pam padam pam…
Pod choinkę same książki, nie tak, jak
koledzy
Ale w żadnej nie znalazłem potrzebnej mi
wiedzy
No bo w żadnej nie pisali, jak się pasie
świnie.
Pytałem o to tatę i mamę i dziadka
Lecz wytrzeszczali oczy, skąd u mnie taka
gadka
I tylko mi mówili: „Połóż się, to wnet
minie”
Bo ja chcę mieć czapkę z pomponem na boku
Jeść ciepłe kasztany i myć się w potoku
I tylko przez cały dzień śpiewać refren
ten:
I śpiewać: Pam pam padam pam…
Dziś już jestem stary i wiem, ile wiem
I nie jest tak, że robię tylko to, co
chcę
A jak mi bardzo smutno, to se leżę na
trawie
Nogi skrzyżowane i ręce pod głową
Lubię patrzeć w górę na niebo nad sobą
I widokiem moich świnek wśród chmurek się
bawię
Bo ja chcę mieć czapkę z pomponem na boku
Jeść ciepłe kasztany i myć się w potoku
I tylko przez cały dzień śpiewać refren
ten:
I śpiewać: Pam pam padam pam…
PASTERZ KRÓW
Ścibor Szpak
Kiedy byłem mały, mówili mi wokół
Pilnie się ucz i jedz dużo brokuł
Wtedy skończysz prawo, będziesz żonglerem słów
Taki prawnik w pracy ciepło ma i sucho
Bierze niezłą pensję i drapie się w ucho
Ale ja im na to: chcę być pasterzem krów
Ja chcę mieć czapkę a na czapce pompon
Jadać kasztany, myć się pod pompą
Od rana przez cały dzień
Wydzierać się
Śpiewać
pam pam padam pam padá dam
pam pam padam pam padá dam
pam pa da da dam pa da da da-ám
Pod choinkę dostawałem dziesiątki ksiąg
Lecz nie chciało mi się żadnej brać do rąk
I tak bym z nich nie wyczytał, jak się wypasa krowy
Więc pytałem wszystkich, więc pytałem wciąż
Nikt mnie nie rozumiał, jako jeden mąż
Doszli więc do wniosku, żem psychicznie niezdrowy
Ja chcę mieć czapkę a na czapce pompon
Jadać kasztany, myć się pod pompą
Od rana przez cały dzień
Wydzierać się
Śpiewać
pam pam padam pam pada dam
pam pam padam pam pada dam
pam pa da da dam pa da da da-am
Dzisiaj jestem starszy i już swoje wiem
Chociaż wiele już nie mogę, wiele zrobić chcę
A gdy jest mi smutno, lubię kłaść się na trawie
Patrzę sobie w górę, leżąc tak na wznak
Oczami przemierzam zachmurzony szlak
Widzę swoje krowy na niebieskiej murawie
|