
Jacek
Renata Putzlacher
Na drugim brzegu
rzeki Olzy żyje Jacek
niewiele metrów dzieli go ode mnie
więc ślemy sobie choć pozdrowień race
dwaj sojusznicy i dwie bliskie ziemie
Z brzegów puszczamy
kaczki dla zabawy
gdy jeden wygra drugi robi grandę
kręcą głowami czesko-polskie baby
bo uprawiamy własną propagandę
Na moście przyjaźni
dzień w dzień kolejki
kołowrót handlu kręci się szalony
w tej kwestii raczej instynkt mam niewielki
a Jacek niezbyt przedsiębiorczą żonę
Co tydzień obaj na
przeciwnych brzegach
krzepimy siebie: chłopcze głowa w górę
jaka to wielka piękna rzecz olewać
wszelkie przepisy celne i cenzurę
A książe Mieszko
macha z Piasta Wieży
i śmieje się aż trzęsie mu się broda
a w Wiadomościach znów grzmią reporterzy
kłócimy się wiec na swych antypodach
On twierdzi swoje i
ja twierdzę swoje
a wszelka zgoda to biblijna marność
toczymy dalej pograniczne boje
w praktyce demonstrując solidarność
Na drugim brzegu
rzeki Olzy żyje Jacek
niewiele metrów dzieli go ode mnie
więc ślemy sobie choć pozdrowień race
dwaj sojusznicy i dwie bliskie ziemie
I wszystko płynie
woda długie wieki
wciąż w jedną stronę cieknie sobie z górki
a my rzucamy kaczkom na sam środek rzeki
chleb który ma dwie jednakowe skórki
|