
Kiedy
brali mnie do woja
Jacek
Lewiński
Kiedy brali mnie do woja
Zaraz ogolili łeb
Wyglądałem jak idiota
Tak jak wszyscy wokół mnie-e-e-e
Tak jak wszyscy wokół mnie
Wnet w koszarach mnie zamknęli
I zaczęli uczyć mnie
Jak mam dobrym być żołnierzem
Kraju bronić na wojnie-e-e-e
Kraju bronić na wojnie
Czasem w izbie po capstrzyku
Przytulałem się do ścian
Wpominałem swoją miłą
I płakałem w kącie sa-a-a-am
I płakałem w kącie sam
Kiedy do mnie przyjechała
Zapalenie płuc żem miał
W korytarzu wciąż był hałas
Nic nie było z szału ciał – ciał ciał
Nic nie było z szału ciał
Ech nie płaczcie oczy moje
To nie była wina jej
Kiedy dziewczę chce miłości
Pomoc zawsze znajdzie sie-e-ę
Pomoc zawsze znajdzie się
Major to jest wielka szycha
Przy bramie go spotkała
Poszła za nim na kwaterę
Szukać już nie musiała-a-a
Szukać już nie musiała
Kogo los żołnierza wzruszy
Gdy go panna zdradziła
Do widzenia panie Šrámek
Piosenka się skończyła-ła
I jak się podobała-ła
Nazbyt piękna nie była
|