|

FOKI
dedykowana dzieciom
Leszek
Berger
człap,
człap, człap, człap...
Raz
postanowiła pewna rodzina fok,
żeby
sobie zrobić wspólny do kina skok.
Łodzią, ciuchcią i tramwajem przystanków sto,
od
przystanku też się jeszcze kawał szło.
Focze
zaskórniaki wyjęli z kont
i
zajęli w kinie cały pierwszy rząd.
Tata
fok chciał pokazać, że nie jest gbur
i
każdemu kupił spory fistaszków wór.
człap,
człap, człap, człap...
Na
biegunie taki ziąb, że marznie rtęć,
więc
co nieco się odprężyć mieli chęć.
Na
komedię się cieszyli, a tu szok,
kiedy
w sali zabrzmiał gong i zapadł mrok,
bo cóż
widzi przed oczyma foczy ród,
na
ekranie straszna zamieć, śnieg i lód,
bo
zmienili program, by w kinie był tłok
i
puścili przyrodniczy film „Z życia fok”.
człap,
człap, człap, człap...
Tata
fok się z krzesła zerwał w mig
i na
całe kino podniósł straszny krzyk.
To ja
po to się tu tłukłem przez cały świat
żeby
teraz w kinie marznąć jak kurzy gnat,
w domu
zima, w drodze zima i tu też ziąb,
bo
repertuar poprzestawiał jakiś głąb.
Nie ma
co się dziwić tej familii fok,
że
rzucali fistaszkami po kinie w krąg.
człap,
człap, człap, człap...
Od tej
pory, choćbyś na to czekał przez rok,
już
nie uda ci się spotkać w kinie fok.
człap,
człap...
|