
Mysz pod
koniec lata
Renata Putzlacher
Dom cały śpi tylko my
dwaj nie śpimy
złocisty księżyc lśni w okiennej ramie
ja siedzę przy stole i klecę rymy
a ona spogląda na mnie
To polna mysz
mieszkająca na roli
pachnącej pszenicą i dożynkami
pomyśl i zrozum jak bardzo to boli
kiedy ktoś kosą cię zrani
Wiem dobrze wiem
towarzyszko mej biedy
przenocuj u mnie spać możesz przy ścianie
rano uciekniesz mi a wrócisz kiedy
noc weźmie świat w posiadanie
I wtedy będziemy
oboje skrobać
ja moim piórem a ty pazurkami
różnice możemy sobie darować
ważne że życie kochamy
Już koniec lata mnie
żal się zrobiło
że chodzą po polach zdrajcy i zbóje
szkodzisz czy nie szkodzisz gwiżdżę na wyrok
i azyl ci proponuję
Mysz na końcu lata
Jerzy Handzlik
Wszyscy już śpią, oprócz nas w całym domu
We dwoje na przekór nocy
Ja składam wiersze, choć nie wiedzieć komu
A ona patrzy mi w oczy
Ja składam wiersze, choć nie wiedzieć komu
A ona patrzy mi w oczy
To szara mysz wbiegła tu prosto z pola
Jest koniec lata i nadchodzi jesień
Czy myślałeś kiedyś, czym mysia niedola
Czy kosa śmierć ci przyniesie?
Czy myślałeś kiedyś, czym mysia niedola
Czy kosa śmierć ci przyniesie?
Nie odchodź proszę stąd nim świt nastanie
Przenocuj dość miejsca mamy
Przecież się zbudzisz nim ktokolwiek przyjdzie
Wieczorem znów się spotkamy
Przecież się zbudzisz nim ktokolwiek przyjdzie
Wieczorem znów się spotkamy
Będziemy spełniać dziś rzemiosła nasz
Ty w ziarnkach, ja na papierze
Nie ważne czyje dziś nosisz kamasze
Ważne kto jak świat ten bierze
Nie ważne czyje dziś nosisz kamasze
Ważne kto jak świat ten bierze
Mówią, że kradniesz nam w polu zboże
Ja też byłem głodny – ileż to razy
Szkodzisz, czy nie szkodzisz – kto sądzić
może
A ja mam dla ciebie azyl
Szkodzisz, czy nie szkodzisz – kto sądzić
może
A ja mam dla ciebie azyl
|