|

ŚLIMAK BLUES
tł. Hanka Sierakowska
Raz
tak ślimak miał,
że się
bardzo bał,
nikt
dziś nie odtworzy
czym
on się tak strwożył,
że po
prostu wziął i zwiał.
Przez
porębę i przez las
osiągnął nawet niezły czas,
w
godzinę pół metra,
tak
się biedak spietrał,
że do
dechy wciskał gaz.
Aż tu
na zakręcie – pech –
tam
gdzie powój rósł i mech
coś
nie wyszło chyba,
zatrzymał się na grzybach,
kraksa, że zapiera dech.
Dwa
zające, łoś i miś
położyły go pod liść
tak,
jak pod pierzyną,
jeśli
gdzieś nie zginął,
to
leży tam do dziś.
A
gdyby tak wziął wóz,
albo
chociaż autobus,
nie
byłoby trzeba
smutno
dzisiaj śpiewać
smutny
Ślimak Blues.
|